Szczecin: Piknik rodzinny na Łasztowni

Fantastyczna impreza w militarnym stylu została zorganizowana w ostatni weekend na Łasztowni. Szczecin postanowił zaprosić mieszkańców na piknik rodzinny, obfitujący w liczne atrakcje dla każdego. Wydarzenie cieszyło się sporym zainteresowaniem, tym bardziej, iż pogoda dopisała. Co działo się na zbombardowanej niegdyś wyspie?

Szczecin i „Niepodległą mamy we krwi”

Wśród popularnych atrakcji odwiedzający miasto mogli zobaczyć między innymi Muzeum Techniki Wojskowej przy Bulwarze Gdańskim a także liczne pokazy. Wydarzenie o wdzięcznej nazwie „Niepodległą mamy we krwi” postanowiono zorganizować w formie pikniku rodzinnego. Pomysłodawcą był Klub Honorowych Dawców Krwi „Legion”. Imprezę wsparły zarówno organizacje cywilne jak: NFZ, Szczecińskie Stowarzyszenie Przygodowe „Za horyzont” oraz Szczecińskie Centrum Edukacji Ekologicznej „Szmaragdowe Zdroje”. Ponadto mieszkańcom towarzyszyło wojsko, straż pożarna czy policja.

Sam piknik cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Odwiedzający Łasztownie mogli liczyć na pokazy straży pożarnej, wyćwiczonych psów specjalizujących się w odnajdywaniu narkotyków, jak i obejrzeć sprzęt wojskowy wszystkich obecnych służb mundurowych. Impreza nie obyła się bez szczytnego celu, jakim było zbieranie funduszy na operację chorej Mai Dąbrowskiej.

Szczecin stanął na wysokości zadania. Ludność była zadowolona. Zainteresowani mogli stacjonarnie oddać krew, nie zapomniano także o licznych przekąskach i domowych ciastach. Kusiły one swoim apetycznym wyglądem i zapachem. Wszyscy zainteresowani żywo korzystali z dostępnych atrakcji. Służby mundurowe stanęły na wysokości zadania i z chęcią opowiadały o swojej pracy.

Read More

Szczecin: nowe dane z sanepidu

Koronawirus ma się całkiem dobrze i jak widać wciąż atakuje coraz większą liczbę osób. Szczecin jest kolejnym miastem, w którym w ostatniej dobie odnotowano 18 nowych przypadków zarażenia. Między innymi to właśnie z tego powodu, władze zdecydowały się dołączyć miasto do innych miejscowości, znajdujących się w żółtej strefie.

Jak podała ostatnio Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna tylko w poniedziałek pojawiły się kolejne przypadka zarażenia. W zachodniopomorskim SARS CoV-2 pojawił się w:

  • Powiecie białogardzkim, gdzie odnotowano przypadek dwóch mężczyzn i jednej kobiety,
  • gryfińskim, tu z kolei zachorował młody mężczyzna oraz pan w średnim wieku,
  • Powiecie gryfickim, gdzie zakażona została starsza kobieta,
  • kołobrzeskim zarażonym został jeden mężczyzna,
  • Powiecie koszalińskim i samym mieście Koszalinie – tu odnotowano aż 11 nowych przypadków, w tym sześć kobiet i pięciu mężczyzn,
  • sławieńskim – jedna kobieta w młodym wieku,
  • Powiecie stargardzkim, gdzie również zarażona została młoda kobieta,
  • świdwińskim, tu mowa o kobiecie w średnim wieku,
  • Powiecie łobeskim, gdzie także zarażoną okazała się kobieta w średnim wieku,
  • Świnoujściu – dwie osoby zarażone (również dwie kobiety),
  • Szczecinie, gdzie tylko w poniedziałek było 18 nowych przypadków. W tym osiem kobiet i dziesięciu mężczyzn.

Sanepid poinformował ponadto, iż poszczególne przypadki mogą ulec zmianie ze względu na potwierdzanie i sprawdzanie adresów zamieszkania zarażonych osób. Niemniej jednak Szczecin po raz kolejny okazuje się miastem, gdzie również należy przestrzegać zasad i obostrzeń. Jak widać nie zostały one wprowadzone bezmyślnie.

Read More

Szczecin w żółtej strefie i problemy w szkołach

Szczecin dołączył do miast, które znalazły się w żółtej strefie. W związku z tą sytuacją placówki szkolne (choć nie tylko one) musiały zmierzyć się z kolejną falą obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. Niestety szybko okazało się, iż problemy się nawarstwiają. Wielu rodziców skarży się na złą organizację oraz znaczące utrudnienia, stanowiące marnowanie czasu rodziców, jak i pracowników szkół.

Sytuacja, która wywołała spore poruszenie wśród rodziców miała miejsce w Szkole Podstawowej nr 51 w Szczecinie w oddziałach przedszkolnych. Obecnie jest tam 10 grup, a w każdej z nich 25 dzieci. Po wprowadzeniu obostrzeń rodzice nie mogą wchodzić do placówki, co wywołuje spory bałagan a także zdenerwowanie zarówno uczniów, jak i odbierających je osób.

Szczecin: kolejki po odbiór dzieci ze szkoły

Do niedawna jeszcze cała procedura odbioru maluchów nie trwała dłużej niż 15 minut. Panie spisywały nazwiska konkretnych dzieci, po czym wszystkie sprowadzały na dół do rodziców. Od piątku ubiegłego tygodnia wprowadzono obostrzenia, na mocy których każde dziecko przyprowadzane jest indywidualnie. Co gorsza również odbierający je opiekun jest legitymowany dowodem tożsamości, co zdecydowanie wydłuża cały proces. Jak donoszą rodzice, okres oczekiwania na dziecko w takiej sytuacji wydłuża się nawet do półtorej godziny. Problem mają głównie osoby z małymi dziećmi, jak i seniorzy, którzy często muszą rezygnować ze swoich popołudniowych planów. Dyrektor placówki odniósł się do zaistniałej sytuacji. Powiedział, iż była to próba, która wynikała z wprowadzeniem Szczecina w żółtą strefę. Ponoć zostały wyciągnięte właściwe wnioski, sam proces został usprawniony a placówka otworzyła dodatkowe, drugie wejście.

Read More

Szczecin: oryginalny pomnik na Łasztowni

Szczecin jest miastem, które kojarzone może być z wieloma rzeczami. Jedną z nich jest z pewnością Paprykarz Szczeciński, kultowy produkt rozpoznawalny w całej Polsce.  Informacja, którą chcemy Wam przekazać może być więc wspaniałą wiadomością. Jak i atrakcją, którą warto zobaczyć na własne oczy.

Paprykarz Szczeciński jest produktem, który powstał w 1967 roku. To bez wątpienia szczecińska legenda, która stanowi jedną z charakterystycznych rzeczy tego regionu. Nie ma się zatem czemu dziwić, że wśród Pogoni Szczecin oraz ciekawych atrakcji turystycznych, nie mogło zabraknąć i tego „dzieła”. Co więcej obecnie coraz więcej marek tworzy produkty spożywcze, bazujące właśnie na słynnym przepisie, wymyślonym przez Przedsiębiorstwo Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich „Gryf”.

W zeszły piątek przy placu Gryfitów na Łasztowni odsłonięto wyjątkowy i z pewnością nietuzinkowy pomnik. Trzeba przyznać, że przyciąga uwagę, wywołując jednocześnie uśmiech wśród przechodniów. Pomysł mocno oryginalny jest na ustach wielu mieszkańców. Dumnie prezentuje się wśród eleganckich budynków, nawiązując do wieloletniej tradycji.

Szczecin: Historia paprykarza

Jeden z inicjatorów Paprykarza podkreśla, iż produkt miał na celu przede wszystkim zagospodarować ścinki tafli zamrożonych ryb. Podróże technologów oraz ciągłe poszukiwania nowych smaków w różnych portach zaowocowały natrafieniem na „czopczop”. Po powrocie do kraju, padło pytanie do kobiet pracujących w laboratorium, czy nie udałoby się stworzyć podobnego smaku. Po wielu próbach udało się, czego efektem stał się właśnie Paprykarz Szczeciński. Bazuje on bowiem na sprowadzanej z Nigerii przyprawie o nazwie „pima”. To ona wielu ludziom przypominała trochę paprykę, skąd zaczerpnięto nazwę przysmaku. Co więcej, do jego produkcji używano pomidorów sprowadzanych z Węgier i Rumunii, które w smaku były dużo lepsze od polskich. Obecnie produkt spożywczy doczekał się pomnika. Na jego odsłonięciu pojawiło się wielu pracowników byłego Przedsiębiorstwa, w którym powstał.

Read More